Wesele w lipcu i sierpniu: jak zadbać o komfort pary młodej i gości?
Lipiec i sierpień to w Polsce szczyt sezonu weselnego. Terminy w dobrych salach schodzą z półtorarocznym wyprzedzeniem, pogoda daje szansę na plener bez parasoli, a wieczory są długie i ciepłe. Jest jednak druga strona medalu, o której pary myślą zwykle dopiero w czerwcu: temperatura potrafi dobić do trzydziestu kilku stopni, a wesele to kilkanaście godzin w strojach, które z przewiewnością mają niewiele wspólnego.
Harmonogram, który liczy się ze słońcem
Największy błąd letnich wesel to rozpiska przygotowana jak pod wrześniowy termin. Ceremonia w samo południe brzmi rozsądnie na papierze, w praktyce oznacza mszę w nagrzanym kościele i sesję w najostrzejszym świetle. Lepiej przesunąć ślub na późne popołudnie, mniej więcej między szesnastą a siedemnastą. Zyskujesz dwie rzeczy naraz: znośną temperaturę i światło, za którym fotografowie przepadają.
Sesję warto rozbić na dwie części: krótką zaraz po ceremonii i dłuższą po zmierzchu. Godzina błądzenia po łące w pełnym słońcu kończy się zwykle rozmazanym makijażem i pretensjami do fotografa.
Sala, cień i powietrze
Klimatyzację trzeba sprawdzić, a nie założyć, że działa. Zapytaj wprost, ilu gości było na ostatnim lipcowym weselu w tej sali. Sprzęt policzony na sto osób przy stu pięćdziesięciu gościach jest ozdobą sufitu.
Przy części plenerowej potrzebny jest prawdziwy cień: zadaszenie, markiza albo namiot z podnoszonymi bokami. Parasole ogrodowe wyglądają dobrze na zdjęciach, ale o czternastej chronią trzy osoby. Wentylatory stojące w rogach sali kosztują niewiele, a różnicę robią sporą.
Strój, który wytrzyma upał
Sukni w trakcie dnia już nie zmienisz, więc decyzja zapada na etapie przymiarek. Ciężka satyna i gęsty tiul z podszewkami wyglądają zjawiskowo w salonie, tylko że salon jest klimatyzowany, a kościół i parkiet niekoniecznie. Lekki jedwab, muślin, mniej warstw i narzutka na chłodniejszy wieczór sprawdzają się lepiej.
W artykule Ślub i wesele w upały – 10 sprawdzonych porad przeczytasz o konkretnych tkaninach, fasonach i dodatkach, które bronią się przy trzydziestu stopniach, a także o przygotowaniu makijażu i fryzury na wielogodzinny upał.

Panu młodemu też należy się chwila uwagi. Marynarka w lekkim splocie, koszula z bawełny zamiast poliestrowej mieszanki i zgoda na zdjęcie marynarki po ceremonii oszczędzą sporo cierpienia.
Jeśli suknia dopiero przed Wami, zacznijcie od salonu, w którym doradzą pod kątem terminu, a nie tylko fasonu. W Krakowie taką opinią cieszy się salon Bella Rossa, gdzie konsultantki mają za sobą setki letnich ślubów i podpowiedzą, co realnie oddycha, a co tylko dobrze wygląda na wieszaku.
Menu i napoje przy trzydziestu stopniach
Ciężki rosół o siedemnastej to klasyk, którego goście w upał nie doceniają. Lepiej postawić na chłodniki i lekkie przystawki, a tłustsze dania przesunąć na później. Tort traci formę szybciej, niż się wydaje, więc krem śmietanowy warto zamienić na stabilniejszy.
Woda powinna być wszędzie i cały czas, nie tylko na stołach. Stacja z lemoniadą albo mrożoną herbatą w widocznym miejscu działa lepiej niż kelnerzy krążący między stolikami. Alkohol w upale uderza mocniej, o czym warto pamiętać przy toastach.
Goście, o których nie można zapomnieć
Seniorzy i małe dzieci znoszą wysokie temperatury najgorzej. Kilka leżaków w cieniu, miejsce do położenia dziecka, wachlarze i mgiełki w koszyku przy wejściu. Drobiazgi, ale zapamiętywane.
Letnie wesele da się zaplanować tak, żeby nikt nie wspominał go przez pryzmat temperatury. Wystarczy przesunąć kilka godzin w rozpisce, zadbać o cień i wodę oraz podejść do stroju praktycznie, zamiast wyłącznie efektownie.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.